Wegetarianizm jest dobry

użytkownik anonimowy

Zacznę może od wegetarianizmu. Już na początku podstawówki nie smakowało mi prawie żadne mięso. Od drugiej klasy jadłam tylko sosy i to tylko te zrobione przez babcię. Jakie pojęcie o odżywianiu wtedy mogłam mieć? Nie miałam praktycznie żadnego, było mi tylko smutno, bo rodzina kazała mi jeść mięso, a ja nie chciałam. Ale jadłam, bo myślałam, że muszę. A to "jedzenie" to był od czasu do czasu połknięty w całości (w całości, bo nie wytrzymałabym gryzienia TEGO choć przez chwilę) kawałek szynki. Oprócz tego moja jakże cudna dieta w gimnazjum już obejmowała pizzę (rzecz jasna bez mięsa), czekoladę, chipsy i inny równie zdrowy i pożywny pokarm.

W te wakacje okazało się, że muszę łykać żelazo i rzecz jasna jeść mięso. Była awantura, wcisnęli mi chyba raz czy dwa kawałek mięsa, ale na początku roku szkolnego mama powiedziała, że jeśli będę prawidłowo się odżywiać, to mogę go nie jeść (mięsa)! Nie odżywiam się prawidłowo, ale planuję to zmienić. Na pewno jednak już odżywiam się lepiej. Na razie jem to, co w moim mieście łatwo dostępne, ale wkrótce zacznę przekonywać rodziców, żeby zamawiać jedzenie w sklepie internetowym. Oczywiście te, którego dostać w takim małym miasteczku nie można. Obecnie mam grypę, ale mój brat miłujący mięso, choruje częściej. Kiedyś codziennie się smarkałam (alergie), wprawdzie nadal te alergie są, ale jest już lepiej :) I myślę, że nie trzeba rezygnować z mięsa (ale i o tym pomyślcie, można bez niego żyć, a oszczędzicie zwierzęta), po prostu należy spożywać mniej tej chemii. A oprócz tego bilansować posiłki, chociażby tak "mniej więcej".

Dyskusja - Wegetarianizm jest dobry
Potret użytkownika anonimowego

Mam nadzieję moja droga, że nie zrezygnowałaś z produktów pochodzenia zwierzęcego jak jaja czy mleko i jego przetwory. To że nie spożywasz mięsa można znieść, ale nie jest to godne pochwały. Mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego jest źródłem pełnowartościowego białka - bogatego w aminokwasy egzogenne jak lizyna czy metionina - których brakuje w produktach roślinnych. Jeśli chcesz bilansować posiłki polecam łączenie białka roślinnego ze zwierzęcym - zwiększa się wtedy przyswajalność składnika deficytowego (polecam zupy mleczne,a kanapka z plasterkiem szynki nie jest czymś czego nie da się zjeść ). Człowiek z natury jest mięsożerny i nie rozumiem dlaczego mamy zmieniać swoją naturę. Nie da się bilansować diety "mniej więcej", coś jest zróżnicowane albo nie jest.

Pozdrawiam

M L

Potret użytkownika anonimowego

absurdalny komentarz!
"kanapka z plasterkiem szynki nie jest czymś czego nie da się zjeść" - ja nie jem od 11 lat i dla mnie jest to coś czego nie da się zjeść!
"Człowiek z natury jest mięsożerny "- to jakaś bzdura,człowiek ma układ pokarmowy dość długi (czyli taki jak mają zwierzęta roślinożerne) dlatego tak naprawę w naszym układzie pokarmowym mięso się nie trawi tylko gnije.
Ja też nabawiałam się anemii ale tylko i wyłącznie na własne życzenie przez 10 lat było ok ale od roku zajęta pracą zaniedbałam dietę i mam teraz skutki więc szybciutko wróciłam do dawnej zbilansowanej diety (bez MIĘSA!) i pewnie lada chwila wyniki ulegną poprawie.
Co do autora tematu - gratuluję wyboru i życzę wytrwałości, ale pamiętaj, że dieta wege wymaga rozwagi i znajomości tematu.

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica